Asset Publisher Asset Publisher

Niebezpieczne wojenne pamiątki w Daleszycach

Ponad 300 sztuk kompletnej amunicji artyleryjskiej oraz ok. 50 zapalników usunęli saperzy z kilkudziesięcioarowego fragmentu lasu Nadleśnictwa Daleszyce.

- Wiedzę o burzliwej przeszłości drzewostanów zlokalizowanych pomiędzy Daleszycami, a Górnem mamy od dawna. Wiemy, że przez dłuższy czas stacjonował tam front. Co jakiś czas docierały do nas sygnały z tartaków odbierających od nas drewno, że część surowca jest „postrzelana" jak mawiamy w leśnym żargonie o drewnie z odłamkami - relacjonuje zastępca nadleśniczego Michał Ostrowski. I dodaje - w ostatnim czasie jednak do tartaku trafiła partia gdzie tych odłamków było więcej, miejscowy leśniczy otrzymał również od mieszkańców sąsiedniej wsi informację, że w tych okolicach znajdowano „wojenne pozostałości" w postaci przerdzewiałej amunicji i odłamków. Natychmiast powzięliśmy decyzję o zatrzymaniu prac gospodarczych i wezwaliśmy specjalistyczną firmę zajmującą się rozminowaniem.

Już pierwsze godziny pracy saperów przyniosły konkretne rezultaty, po odnalezieniu pierwszych egzemplarzy kompletnej amunicji daleszyccy leśnicy poinformowali policję, która zabezpieczyła teren i wezwała patrol saperski, który podjął niebezpieczne materiały i przetransportował na poligon gdzie zostały one profesjonalnie zdetonowane. Co ciekawe odnaleziona amunicja, wedle wstępnych oględzin jest zarówno produkcji niemieckiej, jak i radzieckiej.

Pierwotnie planowaliśmy sprawdzić tylko fragment lasu gdzie planowane są w najbliższym czasie prace gospodarcze, ale z uwagi na odnalezienie dużej ilości materiałów stanowiących zagrożenie dla życia osób pracujących w lesie, ale i postronnych jego użytkowników, postanowiliśmy po konsultacji z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Radomiu rozszerzyć powierzchnię prac saperskich - informuje nadleśniczy Tomasz Guz.

Prace będą kontynuowane w kolejnych dniach, mamy nadzieję, że będą one polegała już tylko na rutynowym sprawdzeniu, że teren jest bezpieczny. Choć nie mam wątpliwości, że nasze lasy kryją w sobie jeszcze wiele tajemnic i będą je przed nami odkrywać jeszcze przez lata - dodaje nadleśniczy.

Nadleśnictwo Daleszyce we współpracy z firmą saperską planuje przeprowadzenie specjalnych prewencyjnych spotkań o charakterze pogadanek z uczniami okolicznych szkół. Saperzy zobowiązali się zaprezentować atrapy niebezpiecznych materiałów oraz przedstawić zagrożenia i sposoby postępowania w przypadku odnalezienia tego typu przedmiotów.

Lasy Nadleśnictwa Daleszyce mają niezwykle złożoną i bogatą historię. Były one świadkami wszystkich najistotniejszych dla Polski wydarzeń ostatnich dwustu lat. Tu swoje obozy mieli powstańcy listopadowi i styczniowi, stąd na potyczki z zaborcą ruszały oddziały pułkownika Karola Kality Rębajły i generała Józefa Hauke Bosaka. Tu odpoczywały słynne legiony Józefa Piłsudskiego podczas marszu I Kompanii Kadrowej. Sam Piłsudski już po powstaniu II Rzeczypospolitej zorganizował tu obóz ćwiczebny i poligon dla oddziałów odradzającej się armii polskiej. W czasie drugiej wojny światowej lasy daleszyckie stały się domem dla oddziału AK Wybranieccy pod dowództwem Mariana Sołtysiaka ,,Barabasza''.